Rzeczpospolita GłuPolska

Napisany przez dnia Paź 16, 2007 w Polityka

W wirze kampanii wyborczej politykom zależy na tym by dotrzeć do jak najszerszej rzeszy potencjalnych wyborców. Są spotkania, mitingi, maratony, debaty, plakaty i oczywiście spoty reklamowe. Te ostatnie jednak niepokoją mnie najbardziej, bo poziomem dostosowane są raczej do mrówkojada niż człowieka.

Wybór odpowiedniego spotu i jego produkcja to jedno z najważniejszych zadań przyporządkowanych odpowiedzialnym za kampanię wyborczą. Od precyzji osadzenia w czasie i przestrzeni, a także od doboru odpowiednich słów, zwrotów, a niekiedy nawet całych ciągów logicznych zależy powodzenie niejednej partii. Liczy się oczywiście również czas wykonania, a także długość klipu. Ma on nie tylko przyciągać uwagę odbiorcy, ale przede wszystkim przekonywać do zawartości merytorycznej. Często używa się chwytliwych słów kluczy, lub jak kto woli wytrychów językowych. Tak przekazywane informacje są zabiegami typowymi dla socjotechniki. Niemniej jednak ma to na celu zwrócenie uwagi odbiorcy. Takie właśnie pokazy przedwyborcze, ale nie tylko, bo również zwyczajne reklamy z życia codziennego ceni się najbardziej.

W tym roku po pierwszym w historii Rzeczpospolitej skróceniu kadencji sejmu producenci i politycy musieli zdecydowanie przyspieszyć aby zaprezentować swoje materiały przed wyborami. Pomimo tego, że czasu mieli tak niewiele, to nic ich nie zwalnia z profesjonalnego podejścia do swojej pracy. Aktualności pokazują, że w tym roku twórcy klipów wyborczych trochę się zapomnieli, albo celowo zniwelowali wartość merytoryczną swoich “dziełek” do zera… Zarzuty te kieruję przede wszystkim do twórców kampanii multimedialnej Prawa i Sprawiedliwości, którzy mało tego, że nie zmuszają swoich potencjalnych wyborców do jakiegokolwiek myślenia, to wręcz podają im na tacy shomogenizowaną papkę, którą trzeba tylko połknąć.

W świecie, w którym cała nasza kultura zamieniając się w ogólnoświatową kulturę masową ulega homogenizacji, dolewanie oliwy do ognia, a zwłaszcza w tak ważnych dla kraju wydarzeniach jakimi są wybory do parlamentu jest conajmniej nie na miejscu. Chyba, że targetem Prawa i Sprawiedliwości jest elektorat ludzi ubogich w inteligencję, którzy sami nie są sobie w stanie przetłumaczyć ruchomych obrazów i dźwięków wysyłanych z metalowego pudełka z ekranem stojącego naprzeciw nich. Uważam, że klipy te uwłaczają ludzkiej nawet skrajnie niskiej inteligencji.

Co do zawartości merytorycznej – nie podbają mi się teksty: “Mordo ty moja” czy chociażby: “Trzeba jeszcze tylko posmarować opozycji”, które są reliktami polskiej gwary wiejskiej, zapożyczone z polskich komedii lat 60. Dodatkowo użyte zakamuflowane wulgaryzmy przenoszą nas raczej w świat wielkomiejskich blokowisk, a niżeli w kręgi korupcji rządowej. Całość okraszona jest didaskaliami “Niedawno temu w Polsce” oraz “A teraz…”. Śmieszą mnie zwłaszcza te trzy kropeczki na końcu tego drugiego. Czyżby miały one oznaczać, że tak naprawdę nic nie zostało poczynione w kierunku walki z korupcją?

Piszę ten artykuł, ponieważ najbardziej podoba mi się finał klipu, w którym skorumpowany oligarcha, którym oczywiście nikt nie domyśli się, że jest pewien biznesmen z trójmiasta, wykrzykuje do telefonu, że “trzeba skończyć z tym Ziobrą i Kaczyńskim”… Oby nie okazało się, że klip wyborczy zakończy karierę tych dwóch panów, bo wówczas to oni będą sobie pluli w brodę.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 8.0/10 (13 głosów )
VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 0 z 0 głosów)